Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
9 postów 133 komentarze

-Fajną książkę wczoraj czytałem. -Momenty były? -Masz...

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

„Niech będzie przeklęty ten, kto nie chce miecza umaczać we krwi!"

     

                        Następna książka którą polecam to OPUS DIABOLI. Następna książka i  następna przestroga; do czego prowadzi "wiara". Do czego prowadzi "wiara" gdy "dekalog" zastępuje naturalną ludzką etykę i przyzwoitość.

 Już sam tytuł pozwala domyślać się czegoś strasznego i tak jest w istocie. Wyjątkowa w tej książce jest bardzo osobista narracja autora; która to nadaje jej wymiar tragedii. Ale kim jest znay mam z poprzednich dzieł Autor?

Krótka nota samego wydawcy:

"Dr Karlheinz Deschner urodził się w 1924 r. w Hamburgu. Od zda­nia matury w 1942 r. do końca wojny służył w wojsku. Po wojnie studiował prawo, teologię, filozofię, literaturoznawstwo i historię. Uznawany jest za współczesnego Woltera i „najwybitniejszego kry­tyka Kościoła ostatnich stu lat". Jego pasją jest pisanie, pracuje do ponad stu godzin tygodniowo. W ciągu czterdziestu lat odbył dwa i pół tysiąca odczytów i spotkał się z półmilionową rzeszą słucha­czy. Ma tysiące gorących zwolenników i tyleż samo fanatycznych wrogów. Oskarżony o blasfemię (bluźnierstwo... :) został przez sąd uniewinniony.

Deschner uprawia różne gatunki literackie; jest autorem po­wieści, pamfletów, aforyzmów, rozpraw krytyczno-literackieh, hi­storycznych, filozoficznych, a przede wszystkim dzieł krytykujących Kościół.

 Powieścią Die Nacht steht um mein Haus (Noc spowiła mój dom),wydaną w 1956 r. wywołał olbrzymie poruszenie, które rok później, po ukazaniu się pracy polemicznej Kitsch, Konvention und Kunst (Kicz, konwencja i sztuka) przerodziło się w skandal. Od 1958 r. Deschner publikuje swe demaskujące i prowokujące dzieła historyczne z zakresu krytyki religii i Kościoła, m.in.: Aber-mals krachte der Hahn(1962), Mit Gott und den Faschisten(1965), Kirche und Faschismus(1968), Kirche und Krieg(1970), Das Kreutz mit der Kirche(1974), Opus Diaboli(1987).Od 1970 r. pracuje nad zakrojonym na wielką skalę opus magnum: Kriminalgeschichte des Christentums (Historia kryminalna chrześcijaństwa).

W 1988 r. za swe racjonalistyczne zaangażowanie i doko­nania literackie — po Kocppenie, Wollschlagerze, Ruhmkorfie — zostaje wyróżniony nagrodą im. Arno Schmidta, w czerwcu 1993 r. — po Walterze Jensie, Dieterze Hildebrandtcie, Gerhardzie Zwerenzu — Alternatywną Nagrodą im. Buchnera, a w lipcu 1993 r. — po Andrieju Sacharowie i Aleksandrze Dubćeku jako pierwszy Niemiec — otrzymuje International Humanist Award".

   Jest to też książka którą poprzez tą osobistą narracje, lecz wciąż zachowująca dokładność historyczno faktograficzną, czyta się łatwo; ale na bardzo długo zapada w pamięci...

(...)

"...Ale i papieże zaczęli niezadługo pokazywać się w hełmach, zbrojach, z mieczami. Mieli własne wojska lądowe, marynarkę wojenną, fabrykę broni. Walczyli o każde hrabstwo, każdy zamek, każdą twierdzę. Zagrabiali całe księstwa. Wszędzie werbowali żoł­daków i dokonywali rzezi na własnych ziomkach.

           Leon IX zignorował w 1053 roku uchwały pokojowe z Cluny, zignorował wydany przez siebie zakaz służby wojskowej duchow­nych, zignorował obiecaną mu przez chrześcijańskich Normanów przysięgę na wierność oraz wasalne uzależnienie i rozpoczął wojnę przeciw nim. Kluniacki teolog Hildebrand wezwał - jako Grzegorz VII (ulubiona dewiza: „Niech będzie przeklęty ten, kto nie chce miecza umaczać we krwi!") — cały świat do stworzenia armii, którą chciał poprowadzić w roli „wodza i biskupa". Grze­gorz IX zwrócił się zbrojnie przeciwko powracającemu jako zwy­cięzca z krucjaty cesarzowi Fryderykowi II. Urban VI, który — między innymi rękoma byłego pirata mianowanego generałem za­konu joannitów — nakazał zamordowanie po straszliwych tortu­rach biskupa Akwilei oraz egzekucję pięciu kardynałów, wziął ze swymi żołdakami udział w sycylijskiej wojnie sukcesyjnej. Pius V i Sykstus V stoczyli wielkie bitwy morskie: pierwszy pod Le-panto przeciw Turkom, drugi na kanale La Manche przeciwko  Anglikom. Juliusz II (dewiza; „Jeśli nie pomogą klucze Piotrowe, to niechaj pomoże jego miecz!") prowadził wojny niemalże w każ­dym roku swojego pontyfikatu, i to tak skutecznie, że cesarz Maksymilian rozważał, czy nie zostać papieżem. Paweł IV wyznał w połowie XVI wieku, że ma ręce „po łokieć umarzane we krwi", był jednak takim moralistą, iż kazał zamalować „nieprzyzwoite" fragmenty Sądu ostatecznego Michała Anioła..."

(...)

 

       "...Miliony, wiele milionów poległych, rannych, kalekich, za­gazowanych, wdów, sierot, bezdomnych, wygnańców, nieszczę­śników wszelkich odmian — „Wypasaj moje owieczki!" Czyżby pasterze zawiedli? Czyżby wzięli w tym udział? Czy unurzali się po szyje we krwi? O nie! Przecież zawsze walczyli przeciw Hi­tlerowi. Już przed 1933 rokiem. A w 1945 roku znowu zaczęli z nim walczyć. A pokonane stada, które tymczasem posłali za pomocą kazań na jego pola bitewne, ściągali z powrotem do za­grody. Otwierali szeroko wrota: „Przychodźcie wszystkie do mnie, wy, które się utrudziłyście i jesteście objuczone [...]".

            I co czynili później? Po doświadczeniach dwóch wojen świa­towych? Byli pierwszymi, którzy — ustami kardynała Fringsa (na zjeździe katolików w roku 1950) — zażądali publicznie ponow­nego uzbrojenia Niemców i uznali odmowę służenia w wojsku za „niegodny sentymentalizm". W roku 1956 wikariusz generalny i pomocniczy biskup polowy armii Hitlera Werthmann, który — przyozdobiony swastyką — postulował swego czasu, by „rozpra­wiono się" z katolikami nie chcącymi iść na wojnę, by „skra­cano ich o głowę", został wikariuszem generalnym Bundeswehry. W 1957 roku arcybiskup Jager, który służył już nazistowskim ban­dytom jako kapelan dywizji i oczywiście nie w nich, ale w ich ro­syjskich przeciwnikach dopatrywał się „nienawiści do Chrystusa, czyniącej z nich prawie że zwierzęta", zażądał realizacji „ideałów krucjat [...] w formie odpowiadającej nowym czasom". W 1958 roku — zapewne gwoli uzmysłowienia owej formy — Jager i inni czołowi przedstawiciele duchowieństwa propagowali wyposażenie Bundeswehry w broń jądrową. W 1959 roku jezuita Gundlach oznajmił, opierając się na doktrynie najwyższego z pasterzy: „Wy­wołanie wojny jądrowej nie jest całkowicie niemoralne". A dzisiaj katolickie duszpasterstwo wojskowe przygotowuje już żołnierzy na to, że Chrystus [!] wymaga od nas więcej niż wymagał Hitler [...]".     Czyżby jeszcze nie było wiadomo, z kim ma się tutaj do czy­nienia?..."

 

 

   OPUS DIABOLI albo  "Piętnaście bezkompromisowych esejów o pracy w winnicy pańskiej", czyta się jednym tchem.  A potem; po raz drugi...   

       Mnie natychmiast przyszła refleksja, że jakim to "cudem" mamy religię w szkołach albo czemu gdziekolwiek na świecie istnieją szkoły religijne! Czy nie powinniśmy się w końcu uwolnić od tej ciemnoty i zabobonu?          Tym bardziej, że przecież widać w naszych czasach ewidentnie, do czego to prowadzi. Kiedy bardzo "cwane" organizacje - takie jak Watykan, bogacą się ponad miarę, rozgrywając i niszcząc całe narody - wycięrając sobie przy tej okazji  "mordy" Bogiem. 

 Człowiek prawdopodobnie ma jakąś "atawistyczną" potrzebę "wiary". Zwłaszcza w czasach dawniejszych; wiara w jakieś siły nadprzyrodzone lub istoty sprawcze, była potrzebna ludziom by wytłumaczyć sobie zjawiska których nie rozumiano.  Ale dzisiaj? Do pełnego zrozumienia wszechświata napewno jeszcze nam daleko, ale nie aż tak daleko, żeby z upartością stada baranów twierdzić - "mój Bóg jest większy!"...

            Życząc przyjemnej lektury, choć ta może do takich nie należeć;                                                                          Jeszcze raz Karlheiz Deschner, Opus Diaboli czyli piętnaście bezkompromisowych esejów o pracy w winnicy pańskiej :

  //www.sendspace.pl/file/464d42f911358fd7713e217

Czytelnictwo rośnie..

 

Oczywiście gdyby ktoś chciał zarzucić mi „piractwo” wyjaśniam, że książeczkę „pożyczam” w ramach „promocji” i namawiam gorąco aby zakupić; bo warto. J

Jeśli ktoś będzie miał problem z "zassaniem", proszę o wiadomość na priv - prześlę wtedy mailem.            Zdjęciea od wujka googla.

cdn

 

 

 

 

 

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY